Strój w kategorii biznesowej wciąż dla wielu osób pozostaje równie zagadkowy co niepokojący. Często wymagany w pracy lub na oficjalnych spotkaniach, jest tematem, którego nikt nie zgłębia choć wielu potrzebuje go poznać. Kłopot wydaje się być mniejszy gdy firma narzuca z góry ustalony dress code wymieniając w nim elementy garderoby dopuszczane w miejscu pracy i, choć czujemy wtedy, że nasza wolność pozostaje ograniczona, to jednak wielu oddycha z ulgą, że już nie trzeba się o nic, w kwestii stroju, martwić. (Mówiąc o biznesowym dress codzie, mam na myśli zbiór elementów dopuszczalnych przez pracodawcę, instytucję- w różnych firmach może on być różny, np. dla lekarzy dress codem będzie biały kitel, a dla adwokatów na sali sądowej- toga). Co jednak jeśli pracodawca nie daje wytycznych odnośnie dress codu obowiązującego w firmie? Nawet wtedy warto przestrzegać kilku, najważniejszych zasad, które w efekcie doprowadzą nas do jedynego słowa, które powinno określić nasz strój. To słowo to „stosowność”. Stając rano przed lustrem, przed wyjściem do pracy zapytajcie sami siebie- czy mój strój jest stosowny? Do pogody, do pory roku, do piastowanego stanowiska, do wyzwań, które dziś przed Wami. Jeśli odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi „tak” to brawo!

Pozostając w strefie pewnych wyuczonych nawyków odzieżowych, często w szafie mamy tzw. duble- te same lub podobne rzeczy, które lubimy, w których dobrze się czujemy. Dla jednych to będzie 5 par czarnych spodni, lub 7 podobnych popelinowych koszul. I tak tworzą się nasze uniformy. I choć to słowo ma wiele negatywnych konotacji to wcale nie jestem wrogiem uniformów w szafach pod warunkiem, że są złożone z najlepszych fasonów i kolorów jakie człowiek może dla siebie wybrać. Wtedy uniformy ułatwiają życie nie ujmując mu piękna.

Skoro już postanawiamy sobie ułatwić zawodowe życie uniformizacją stroju biznesowego (podkreślam, że to nie jest coś czego oczekuję od Twojej szaf, ale jest to dobra alternatywa dla zagubionych, od czegoś bowiem trzeba zacząć), ważna będzie na koniec znajomość sterowania rangą stroju. Ta sama sukienka może z codziennej stać się elegancką i na odwrót, jeśli spełni pewne kryteria. Poniżej podaję przykłady elementów, które podwyższają lub obniżają rangę stroju.

sukienka > spódnica + bluzka
spódnica > spodnie
cygaretki > jeansy
jednobarwność > deseń
tkanina stabilna > tkanina lejąca
koronka > gładkość
tkanina > dzianina

Postępując wg tych zasad wiemy, że jednobarwna sukienka z koronki będzie bardziej elegancka od sukienki w kwiaty z lejącej tkaniny, a ta znów będzie bardziej elegancka niż spódnica połączona z dzianinowym topem.

Na koniec pamiętaj, że ubierając się na co dzień lepiej pozostać nieco skromniej ubranym niż „nadubranym”, w myśl zasady, że elegancja jest zaprzeczeniem oscentacji.

fot.Vogue